Swego czasu pisałem o sienkiewiczowskiej hipotezie, dotyczącej pochodzenia zwrotu szwedzki stół w polszczyźnie.
Dziś – również w duchu autora Potopu,
i to dosłowne: jedyny w swoim rodzaju Bronisław Maj, na benefisie bodaj najbardziej zasłużonego propagatora polskiej kultury w
Szwecji, tłumacza Andersa Bodegårda, zaprezentował kilka wycinków z Trylogii (pisanych – przypomnę – ku pokrzepieniu serc). Oto portret Szweda okiem Sienkiewicza:
Mam nadzieję, iż powyższy występ wprawi Was w dobry nastrój:)