czwartek, 30 sierpnia 2012

Eric Saade

Zaledwie przed kilkoma dniami zakończył się festiwal w Sopocie. Bursztynowy słowik powędrował w ręce szwedzkiego bożyszcza nastolatek (i nie tylko) Erica Saade. Dziś popowo.












Jak widać, sopocki laureat jest wieku młodego urodził się zaledwie w 1990 roku nieopodal miasta Helsingborg na zachodnim wybrzeżu Szwecji. Podobnie, jak inni prezentowani artyści (przykładem niech służą Laleh tudzież Loreen), Eric ma korzenie niecałkowicie północne: ojciec jest Palestyńczykiem urodzonym w Libanie, a matka Szwedką.

Młodzieniec szybko ukazał się światu już w wieku siedemnastu lat został członkiem powstałego w wyniku castingu boysbandu What’s Up. Pierwszy singiel chłopców nosi tytuł Go girl!:



A drugi, wydany rok później If I Told You Once:



Ponadto, wespół z Vendelą Palmgren, zespół nagrał również ścieżkę dźwiękową do szwedzkiej wersji filmu Camp Rock:



Eric wyczuł, że odstaje poziomem od reszty grupy i postanowił pracować na własny rachunek. Wraz z byłym managerem zespołu Tomasem Lingmanem rozpoczął karierę solową.

Pierwszy firmowany nazwiskiem album nosił tytuł Masquerade i zawędrował na drugie miejsce szwedzkiej listy przebojów. Znalazły się na nim chociażby poniższe utwory:






Dwie ostatnie kompozycje, których teledyski przypominają prawie że film kostiumowy, uzasadniają przynajmniej nazwę albumu.

Rok 2010 to występ w tak, tak szwedzkich eliminacjach do konkursu Eurowizji (trudno chyba o lepszy wyznacznik popularności zamorskich gwiazd i gwiazdeczek na rodzimym rynku) z poniższą piosenką:


  
Melodia przyniosła Ericowi trzecie miejsce. Widocznie wynik nie zaspokoił ambicji artysty, ponieważ rok później Saade znów startuje w szwedzkich eliminacjach z takim oto dziełem:



Rezultat: pierwsze miejsce. A w ogólnoeuropejskim finale brąz.

W przysłowiowym międzyczasie Saade nagrał dwa albumy studyjne: Saade vol. 1. oraz Saade vol. 2. Oto próbka twórczości z najnowszego okresu twórczości artysty:





Teledyski zrealizowane zdecydowanie wysokobudżetowo. A jakość muzyki? To chyba kwestia trzeciorzędna.

Na fali sukcesu Eric został zaproszony do Sopotu, gdzie z rąk prezydenta Jacka Karnowskiego otrzymał rzeczonego Bursztynowego Słowika:















I nie ma się co zżymać, że głos mały i z nijaką barwą, a treści banalne. Lepiej zajrzeć na oficjalną stronę artysty oraz zostać członkiem polskiego fan clubu.

1 komentarz: